niedziela, 21 lutego 2016

Pierwsze kroki w harcerstwie

      Otóż widzicie... Od dawna mam dosyć nudy. Dlatego postanowiłam zapisać się do harcerstwa. A w nim są obozy całomiesięczne, nauka o survivalu, nowi fajni ludzie i śpiewanie przy ogniskach harcerskich piosenek.. I to mi się spodobało. Pare tygodni wcześniej poszłam do budynku ZHP (Nigdy nie chce być w RHP) i tak miło mnie przyjęto ;) Powiedziano mi o wszystkim co się robi w harcerstwie. Czyli o tym, że są gry miejskie, wyjazdy, robienie palm, strzelanie z pistoletów czy wspinanie sie po skałach. Czyli wszystko co mi się podoba. Podali mi karteczke z imieniem i nazwiskiem dwóch druhien (czy jak to się mówi). Mogłam do nich zadzwonić lub napisać na fb. Wybrałam fb ;) I napisałam do obydwu. Po jednym dniu jedna pani mi odpowiedziała. Napisała mi, że jej grupa ma spotkania co tydzień i mogę przyjść sama lub z kimś. Spotkania były w piątek. Powiedziałam, że przyjde ;) Pare dni później odpisała mi druga pani. Powiedziała, że jej grupa ma spotkania co 2 tygodnie. Powiedziałam, że też przyjde. W czwartek pierwsza pani napisała mi, że następnego dnia nie ma zbiórki, gdyż nie miała na to czasu. Pierwszy raz od 4 lat nie odbyła się u nich cotygodniowa zbiórka ;) (dziwne, nie?). Dlatego wybrałam się na zbiórke do drugiej pani. Przyszłam z koleżanką (bo jak się okazało wcześniej, na tej grupie harcerskiej był chłopak z którym moja koleżanka chodziła do klasy, świat jest mały prawda?) 
    Zbiórka okazała się być w składziku w szkole ;) Miejsce mi się bardzo spodobało. Na ścianach były regulaminy harcerstwa, a w środku sali były drewna, które służyły jako ławeczki. Na środku pokoju były świece. Kiedy zaczęła się zbiórka, zgasili światło, zasłonili okna. I było klimatycznie.. później były zabawy (nieźle się uśmiałam XD) A potem kręciliśmy film, który mamy wysłać od innych grup harcerskich (Ja kręciłam filmik, jadąc na wózku sklepowym, ale to nie ważne) Było świetnie! Za tydzień idę z koleżanką na zbiórkę do innej grupy. Na pewno opisze je na blogu ;)
Chciałabym coś takiego przeżyć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz